Jak wygląda kurs Instruktora Samoobrony i Sportów Walki?

 

Wspominałem niedawno, iż podjąłem się zrobienia kursu Instruktora Samoobrony i Sportów Walki.

Właśnie odebrałem certyfikat i dyplom!

Postanowiłem uzyskać takie uprawnienia, ponieważ lubię wkomponować elementy samoobrony w trening personalny.  Po prostu chciałem się wykazać jak największym profesjonalizmem w tej dziedzinie.

Co do samego kursu – mój wybór padł na Polską Akademię Sportu, między innymi dlatego, że w tej szkole zrobiłem uprawnienia Trenera Personalnego, więc byłem przekonany, iż posiadają dobrą kadrę i dość wysoki poziom kształcenia.

Chętnie Wam opowiem jak wyglądał taki kurs.

Szkolenie trwało ponad dwa tygodnie i miało bardzo intensywną formę. Zajęcia trwały 4 godziny dziennie. I muszę przyznać, że były dość męczące…

Zajęcia te odbywały się w formie warsztatów, polegających na prezentacji i ćwiczeniu technik walki.

Oczywiście każdy trening musiał być poprzedzony solidną dawką rozgrzewki, wymagającą od uczestników niemałej sprawności i gibkości. Nie brakowało zatem licznych padów, przewrotów oraz innych elementów gimnastycznych.

 

 

Warsztaty były prowadzone przez trzech różnych instruktorów – i w tym miejscu pragnę przekazać wielkie uznanie dla ich wiedzy i umiejętności.

Przez pierwszy tydzień prezentowane były techniki ju-jitsu i zapasów, czyli różne chwyty, bloki i przenoszenia… Sporo „kotłowania się” na macie.

I tutaj pech chciał, że odnowiła mi się stara kontuzja kolana, które zaczęło się boleśnie dawać we znaki. Ech… Ale przecież nie mógł to być powód, do przerywania szkolenia. Na szczęście krótka orteza, w pewnej mierze, zmniejszała problem, więc mogłem działać dalej.

 

 

Zajęcia prowadzone były bardzo profesjonalnie. Instruktorzy dokładnie prezentowali różne techniki walki, które oczywiście trzeba było wielokrotnie przerobić w praktyce.

 

 

Jeśli mam być szczery to tych technik było wręcz za dużo, a na opanowanie ich wszystkich, przeznaczono zdecydowanie za mało czasu.

Znalazł się jednak czas na bardzo interesujący wykład na temat prowadzenia zajęć z samoobrony dla najmłodszych. Ćwiczenia takie były więc również elementami praktyki na kursie. Polegało to na umiejętnym wkomponowaniu technik walki w różne gry i zabawy ruchowe na macie.

Bardzo mi się spodobała ta forma  prowadzenia zajęć dla maluchów. Nauka przez zabawę jest z pewnością doskonałą metodą, aby zachęcić je do aktywności fizycznej.

Drugi tydzień szkolenia to przede wszystkim elementy samoobrony, boksu i kick boxingu. A więc chwyty, bloki i uderzenia rękoma i nogami. 

 

Trafiła się nam też nie lada gratka, bo dzięki uprzejmości jednego z kursantów, mieliśmy okazję poćwiczyć także walkę na noże, a nawet na miecze.

 

 

Jak widać zajęcia były bardzo ciekawe. Można się było na nich sporo nauczyć.

Mimo wszystko muszę podkreślić, że dwutygodniowy kurs nie przygotuje nikogo do bycia instruktorem. Bez wcześniejszego przygotowania i wcześniej nabytych umiejętności, większość osób mogłaby mieć problem z przyswojeniem potrzebnej wiedzy w praktyce.

Uważam, że coś takiego wymaga jeszcze wielu miesięcy ciągłych ćwiczeń i doskonalenia nabytych technik. Więc o ile ktoś nie miał wcześniej do czynienia ze sportami walki, to powinien mieć świadomość, że czeka go wiele pracy, zanim podejmie się trenowania ludzi.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: